Każda decyzja inwestycyjna to wyzwanie. Zyski, koszty, PR, czas, ryzyko i wiele więcej. Czy to neony we Wrocławiu czy pylony w Katowicach. A może neony w Warszawie i litery blokowe w Częstochowie. Bynajmniej. Możliwości wiele. A czy w Twoim biznesie bierzesz pod uwagę światło neonów? Napis neonowy, element neonu we wnętrzu, a może neonowe logo…

Jedno wiem na pewno!

Chcę przedstawić Ci 5 powodów, dla których chcesz (właściwie – nie chcesz!) ignorować wykorzystania neonów w Twoim biznesie!

Nie chcesz „naliczać” sobie kontaktów potencjalnych klientów z Twoją firmą.

O co mi chodzi? Okazuje się, że przed pierwszą sprzedażą klient odbywa ok 5-12 „styków” z marką. I Twoja firma musi o takie punkty styku, zetknięcia zadbać. Bo inaczej klient pójdzie do konkurencji albo w ogóle nie weźmie pod uwagę tego, co oferujesz.

Ale przecież nie warto tych „styków” naliczać sobie mimochodem, nieodpłatnie dzięki neonom czy reklamie zewnętrznej! Lepiej się głowić czemu, ach czemu klienci tak późno do mnie trafiają… Albo nie trafiają w ogóle…

Nie chcesz, aby łatwo było trafić do Twojego lokalu.

Wiadomo przecież, że każdy przedsiębiorca uwielbia telefony w stylu: „Dzień dobry! Jestem na parkingu i nie wiem gdzie jest wejście do Państwa!” albo „Przepraszam za spóźnienie na wizytę! Byłam punktualnie, ale przez 15 min szukałam dokładnie miejsca… ależ trudno Was znaleźć!”.

Przecież Twoim marzeniem jest, aby wszyscy klienci rozpaczliwie włączali GPS, chodzili od drzwi Żabki do drzwi kiosku Ruchu pytając: Gdzie jest wejście do firmy X? Ach, zapewne Ci nie mogący trafić do Twojej firmy odetchnęli w objęciach konkurencji! Ulga!

Nie chcesz zbudować mocnego elementu wyróżniającego Twoją firmę na rynku.

Ach co na to konkurencja! Gdybyś tak nagle, nie wiadomo dlaczego, przestał konkurować, a zaczął się wyróżniać! Co by to było!

Koniec z walką o klientów! Emocji rywalizacji! Straszna szkoda! A klienci? Jak można zostawić im wybór tylko 2 opcji? Twoja firma albo ktokolwiek z konkurencji? Nie, przecież nie można ułatwiać ludziom wyborów aż tak. To nieprzyzwoite.

Nie chcesz mieć „klimaciarskiego” miejsca.

Ludzie kochają „klimaciarskie” miejscówki. Nie bez powodu członków jakiejś subkultury nazywa się potocznie klimaciarzami. Poczucie wspólnoty, miejsca w którym się dobrze czuję. Które pasuje do moich potrzeb, pragnień, wartości. Do takich miejsc chce się wracać…

Światło tworzy klimat. Atmosfera to jeden z kluczowych czynników wyborów konsumenckich. Ale zaraz zaraz… po co nam te neony…

Nie warto wysyłać takiego komunikatu:

Cześć, jestem tutaj! Spójrz tylko – to miejsce ma MOC! TO światło! TEN klimat! TO miejsce! TA energia! Specjalnie dla CIEBIE! Nie może Cię z nami zabraknąć!

bo się jeszcze zauroczą, zachwycą i nigdy nie wybiorą żadnego innego miejsca ????

PS. Ten artykuł nikogo nie ocenia. Chciałem, żeby się lekko go czytało.